Od powrotu Radomiaka do Ekstraklasy Zieloni rozegrali z Widzewem 4 spotkania, w których 3-krotnie byli zwycięscy, a raz musieli uznać wyższość rywala. Porażka miała miejsce w debiucie trenera Baltazara, kiedy to w ostatniej kolejce ubiegłego sezonu Radomiak przegrał na Struga 1-3 z ekipą z Łodzi. Dobry bilans Radomiaka z Widzewem potwierdzają również ostatnie sparingi między tymi drużynami oraz wyniki z 1. ligi. Żeby znaleźć zwycięski mecz Widzewa z Radomiakiem w Sercu Łodzi trzeba cofnąć się aż do 2005 roku.

Niestety z pewnością w pamięci kibiców z Radomia najbardziej utkwiło ostatnie spotkanie i bolesna porażka przy komplecie publiczności na Struga. Zwycięstwo z Widzewem oznaczało pozostanie w Ekstraklasie bez oglądania się na inne zespoły, natomiast Radomiak utrzymanie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym zawdzięcza bardziej postawie Jagiellonii Białystok w meczu z Wartą Poznań niż temu co sam wywalczył w ostatniej kolejce.

Do pierwszego spotkania 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy zespół z Łodzi przystąpi z dorobkiem 8 punktów (dwa zwycięstwa i dwa remisy) natomiast Radomiak 3 punktów, mając jeden zaległy mecz. Widzew w ostatnich dwóch spotkaniach nie zdołał zdobyć gola – w meczach ze Śląskiem Wrocław (0-0) oraz Pogonią Szczecin (0-2). Radomiak natomiast zdobywał bramki we wszystkich rozegranych spotkaniach obecnego sezonu, jednak ze względu na fatalną postawę defensywy nie miało to przełożenia na zdobycz punktową. Na dobrą postawę Widzewa na początku sezonu  z pewnością mają wpływ Fran Alvarez (2 gole i asysta),  były zawodnik Korony Kielce Jakub Łukowski (2 gole i asysta) oraz Imad Rondic (gol i asysta). W składzie Łodzian zabraknie nadal Samuela Kozlovskyego, który za faul w meczu ze Śląskiem został ukarany czerwoną kartkę. Widzew Łódź ma najniższy współczynnik goli oczekiwanych w tym sezonie w całej lidze (xG: 3,81), jednak należy zwrócić uwagę, że ma również 4 gole strzelone z xG poniżej 0,1 (dane z ekstraklasa.org). 

Patrząc na kadrę Radomiaka powodzenia możemy szukać w powrocie do dyspozycji z pierwszych dwóch kolejek Leonardo Rochy, kiedy to popisał się dwoma dubletami. Nadzieje może budzić również postawa w ostatnich dwóch spotkaniach Leo, który w meczu z Górnikiem zdobył ładną bramkę, a w Warszawie popisał się piękną asystą, po której gola zdobył Capita Capemba. Ten ostatni, po dwóch bardzo dobrych spotkaniach prawdopodobnie w piątek doczeka się występu w pierwszym składzie Zielonych.

Martwić niestety może plaga kontuzji, na liście zawodników z problemami zdrowotnymi byli już Jan Grzesik i Vagner Dias, a po spotkaniu z Legią Warszawa dołączyli do nich Luizao oraz Peglow. Trzy z tych kontuzji to urazy mięśniowe, co niestety mocno wskazuje na to, że nie są przypadkiem, a genezy można doszukiwać się niestety w źle dobranym przez sztab trenerski obciążeniu treningowym. Co prawda Grzesik i Peglow powinni być do dyspozycji trenera w najbliższym spotkaniu, ale dość wątpliwe aby pojawili się na boisku już od pierwszych minut. Przy tylu kontuzjach lekką ulgą może okazać się powrót do zespołu Michała Kaputa, który po pierwszym treningu deklarował pełną gotowość do gry, jednak nie należy się spodziewać, że wskoczy od razu do pierwszego składu. Przy fatalnej postawie Bruno Jordao, którego obecność na boisku zwiększa prawdopodobieństwo utraty bramki oraz wyraźnego braku formy Rafała Wolskiego wydaje się, że w piątek środek boiska obsadzą Roberto AlvesChristos Donis oraz Leandro.

Spotkanie w Łodzi na pewno nie będzie łatwe, ale jeśli Leonardo Rocha zostanie obsłużony odpowiednimi podaniami pojawi się duża szansa na to, że ponownie trafi do siatki – obiecujący wydaje się jego rekord 7 strzelonych goli w ostatnich w 12 ostatnich meczach Ekstraklasy, a statystyki są jeszcze bardziej optymistyczne gdy weźmiemy na tapet wynik z tego sezonu.

Piotr Sikora
22 sierpnia, 2024
X (Twitter)
Facebook
Instagram
YouTube