Trzy – ta liczba nasuwa się w kontekście meczu Radomiaka z Widzewem. Skąd? Warto w tym momencie wspomnieć o pewnej prawidłowości dotyczącej tej rywalizacji. Kiedy bowiem piątkowi goście z Łodzi awansowali trzy lata temu do PKO BP Ekstraklasy, to pięciokrotnie doszło do pojedynków obu klubów. Pierwsze trzy wygrywał Radomiak, a ostatnie dwie potyczki to zwycięstwa Widzewa. Co je ze sobą łączy? Otóż zarówno, gdy zwyciężał Radomiak jak i Widzew, to zwycięzca strzelał trzy bramki. Jak będzie tym razem? O tym przekonamy się w piątkowy wieczór.

Po zwycięstwie w meczu przyjaźni nad Legią przy Struga zapanował duży entuzjazm, a kamień spadający z serc zielonych kibiców słyszalny był chyba na drogach wylotowych z miasta w kierunku województwa świętokrzyskiego, gdzie przecież jednym z rywali w walce o utrzymanie jest kielecka Korona. Podopieczni Joao Henriquesa i sam trener mocno rozbudzili apetyty pokazując też i wysyłając jasny przekaz, że pozostanie Radomia na piłkarskiej mapie ekstraklasowej nie do końca musi być mission impossible. Dwa tygodnie temu w Zabrzu były elementy dobrej gry, ale z Górnego Śląska nie udało się przywieźć żadnej zdobyczy punktowej, a mecz z Legią trochę wynagrodził to oczekiwanie na tak upragnione punkty. Oczywiście w żaden sposób nie zmienia to faktu, że zarówno Jagiellonii należało się mocniej postawić oraz lepiej zagrać ze Śląskiem. To już jednak historia, o której trzeba pamiętać choćby pod kątem analizy gry zespołu, ale nie należy nią żyć.
Trudno też jednoznacznie wskazać jak będzie wyglądał mecz z Widzewem, ale warto przestrzec przed nadmierną pewnością siebie i przed tym, by trzy punkty ugrane z Legią nie były jakimś wyznacznikiem. Co by o tej wygranej nie sądzić, to jednak nawet wiosna pokazuje, że Radomiak sportowo nie jest na tyle stabilnym projektem, by podchodzić do meczu z Widzewem na zasadzie tego, że mając też z tyłu głowy aktualne położenie Widzewa twierdzić, że miejscowi są faworytem i pewnie zainkasują trzy punkty. Sam Henriques ogrywając Wojskowych też pokazał, że jego zespół stać na rywalizację na wysokim poziomie i jeśli teraz (odpukać) w kolejnych meczach znów będzie wyglądało to przeciętnie, to sympatycy będą mieli jasny argument, że to niekoniecznie jakość drużyny może stanowić problem w zdobywaniu oczek. Zupełnie inaczej, niż dotychczas, bo wówczas można byłoby szukać usprawiedliwienia w tym, że potencjał piłkarski jest jaki jest i trzeba z tego rzeźbić. Wszyscy mają pełne prawo oczekiwać, że za dobrym meczem pójdą kolejne też po to, by triumf nad Legią nie był chwilową efemerydą, którą znamy już z jesieni, gdzie po bardzo dobrych meczach z Koroną lub Pogonią przychodziła szarość, marazm i przeciętność. Radomiak ma szansę coś budować, podtrzymać dobrą dyspozycję i zapewniać sobie i wszystkim wokół odpowiedni spokój przed nerwową wzorem lat poprzednich końcówką sezonu. To jednak w żaden sposób nie może uśpić czujności i sprawić, by popadać w hurraoptymizm.

Kilka odrębnych zdań trzeba też oczywiście poświęcić Widzewowi. Zespół z miasta włókniarzy ma za sobą bardzo słaby początek wiosny. Zaledwie punkt wywalczony w czterech meczach uruchomił gilotynę, która nie oszczędziła trenera Daniela Myśliwca. Z pewnością nie pomogły w takim obrocie spraw przeciągające się od jesieni negocjacje na lini klub – trener, w sprawie przedłużenia umowy ze szkoleniowcem. To tylko jeden z elementów, które wepchnęły łódzki klub w grono zespołów grających o ligowy byt. Kolejne kwestie to opieszałość na rynku transferowym oraz ogólna słaba dyspozycja poszczególnych wykonawców. Pewnym jest także, że prowadzona w piątek ekipa gości przez dotychczasowego asystenta Myśliwca, czyli Patryka Czubaka zrobi wszystko, by odzyskać choć częściowe zaufanie swoich kibiców i odkręcić się z korkociągu, w który spadli. W zestawieniu z chcącym wykorzystać pozytywny wiatr w żaglach Radomiakiem może dać to zgromadzonym na stadionie bardzo interesujące widowisko.

Przewidywane składy ⬇️

🟢🟢🟢 Radomiak: Kikolski-Ouattara, Kingue, Agouzoul, Henrique, Kaput, Alves, Jordao, Grzesik, Capemba, Tapsoba

🔴🔴🔴 Widzew: Gikiewicz- Kozlovsky, Silva, Żyro, Krajewski, Kerk, Shehu, Alvarez, Łukowski, Sypek, Hamulić

⛳ Sędziowie: Sebastian Krasny, Marcin Ciepły, Aleksander Kozieł

📺 VAR: Tomasz Kwiatkowski, Tomasz Musiał

Bartłomiej Jędrzejczak
27 lutego, 2025

Bartłomiej Jędrzejczak

Z Radomiakiem od 2019 roku, ale urodzony z zielonym sercem. Z racji pochodzenia wcześniej jedynie śledzenie wyników i ciekawość miasta oraz klubu, która apogeum osiągnęła w czasach mojego studiowania w Radomiu. Przez te lata przy Zielonych obserwowałem kolejne awanse, które zaprowadziły nas do bram Ekstraklasy.

X (Twitter)
Facebook
Instagram
YouTube