
Zapraszamy do zapoznania się z treścią rozmowy przedmeczowej redaktor Poli Lis z Canal+ z Rafałem Jończykiem przed meczem Radomiaka z Lechem Poznań (27.04.2025 r.).
Pola Lis:
Jesteśmy z powrotem w Radomiu, a moim i Państwa gościem jest Rafał Jończyk, portal Pod Gołębnikiem. Dzień dobry.
Rafał Jończyk:
Witam serdecznie.
Pola Lis:
Dzisiaj do Radomia przyjeżdża wicelider tabeli, który ma chrapkę na mistrzostwo Polski. No i właśnie pytanie – czy wygranie dzisiejszego meczu to jest zadanie trudne, bardzo trudne, czy aż ekstremalnie trudne?
Rafał Jończyk:
Myślę, że po piątkowym zwycięstwie Rakowa to na większym musiku jest właśnie Lech Poznań. Ale bez względu na to, kto i w jakiej formie przyjeżdża do Radomia, kibice Zielonych zawsze oczekują zwycięstwa – i piłkarze doskonale o tym wiedzą. Poza tym niejednokrotnie udowodnili, że z przeciwnikami grającymi bardziej ofensywny i otwarty futbol potrafią punktować, więc ja jestem optymistycznie nastawiony do wyniku dzisiejszego spotkania. Myślę, że Radomiak łatwo skóry nie sprzeda.
Pola Lis:
W poprzedniej rundzie mecz zakończył się zwycięstwem Lecha 2:1, ale tak na przestrzeni ostatniego pół roku tutaj w Radomiu zmieniło się dużo. Jak Ty patrzysz na dzisiejszą drużynę, dzisiejszy skład, na trenera, który jest obecnie – w porównaniu do tego, co było pół roku wcześniej?
Rafał Jończyk:
Trzeba przyznać, że tak – zmieniło się, odeszło aż 10 zawodników, dużo zmian w szatni, pojawił się nowy trener. Sam byłem dość sceptycznie do tego nastawiony, miałem bardzo duże obawy, zwłaszcza po pierwszym meczu z Jagiellonią, przegranym 5:0 na wyjeździe. Ale jak pokazały te 3-4 miesiące nie wyszło to wcale na źle. Ja myślę, że były bardzo potrzebne pewne zmiany w szatni, zmiana atmosfery. Wymiana także dyrektora sportowego to miało duży wpływ na całą drużynę. Widać, że to wszystko idzie ku dobremu i myślę, że Radomiak utrzyma się spokojnie na 3 kolejki przed końcem.
Pola Lis:
A propos dyrektora sportowego – on będzie miał bardzo trudne zadanie, bo zapowiada się kolejna rewolucja kadrowa, być może już w czerwcu. Wiemy, że mnóstwo zawodników odejdzie. Gdzie według Ciebie przede wszystkim potrzebne są wzmocnienia, na jakiej pozycji?
Rafał Jończyk:
Na pewno pierwszy, najważniejszym wzmocnieniem będzie dziewiątka. Renat Dadashov najprawdopodobniej nie zostanie z nami. Niestety, w przeciwieństwie do poprzednich sezonów – z Karolem Angielskim, Leonardo Rochą czy Pedro Henrique – obecni napastnicy nie mają takich liczb. Perotti trzeba przyznać troszeczkę rozczarowuje, więc wzmocnienie na tej pozycji jest kluczowe. Drugą formacją jest obrona, zwłaszcza jej środek. Wiemy, że Marco Burch wraca do Legii, nie wiadomo jaka jest przyszłość Agouzoula – co prawda negocjacje trwają i są pewne szanse, że zawodnik zostanie z nami na kolejną rundę . Kolejnym zawodnikiem, który opuści Radomiaka na 100% jest Roberto Alves. Nie wiadomo jak potoczą się losy Capity, na którego jest wielu chętnych do zmiany barw.
Pola Lis:
A co jeżeli chodzi o Kamila Pestkę? Bo poprzedni mecz z Puszczą z golem, wygląda na to, że jego forma rośnie. Szkoda by było, żeby On odszedł w czerwcu.
Rafał Jończyk:
Negocjacje z Kamilem trwają. Powiedziałbym tak, mniej więcej trzy tygodnie temu byłbym prawie pewny, że Kamil zostanie, ale po ostatnich dobrych występach, po zdobytej bramce z Puszczą Niepołomice wiem, że w kierunku Kamila zaczęły uśmiechać się dwa inne kluby ekstraklasy. Zobaczymy, jak sprawy się potoczą – wszystko powinno się wyjaśnić w najbliższych tygodniach.
Pola Lis:
Wracając do tematu napastników – faktycznie Renat Dadashov ma dwie bramki, Tapsoba i Perotti całe zero. Co tutaj się stało? Bo właśnie Radom był takim miejscem miejscem, gdzie mogliśmy powiedzieć, niezależnie kto tu przyjdzie Ci napastnicy będą strzelać bramki, natomiast to okienko … właśnie, czy można powiedzieć, że to są kiepskie transfery dyrektora sportowego?
Rafał Jończyk:
Nie oceniłbym tego jako do końca kiepskie transfery. Być może Perotti, o którym wspomniałem. wcześniej troszeczkę rozczarowuje, jednak Renat Dadashov i Tapsoba dają bardzo dużo drużynie. Zmienił się także styl gry i podejście trenera do zadań taktycznych poszczególnych zawodników. Są inni zawodnicy, którzy także zdobywają bramki, więc ostatecznie ten bilans bramkowy naszej drużyny jest na plus. Szkoda, że to nie jest jak jak w poprzednich latach, że to napastnik odpowiada za zdobywanie goli.
Pola Lis:
Była seria zwycięstw z rzędu, a teraz mamy trzy mecze bez zwycięstwa. Ostatni najlepszy wynik to był remis z Puszczą. Co się zacięło w tej machinie?
Rafał Jończyk:
Pierwsza sprawa mecz z Zagłębiem był trochę niefortunny – tutaj u siebie, w tamtym meczu chyba bardziej zdeterminowani byli zawodnicy z Lubina, którym zaglądało widmo spadku w oczy. Kolejne spotkanie, w mojej ocenie bardzo dobre w wykonaniu zawodników Radomiaka z Rakowem Częstochowa – no zabrakło troszeczkę szczęścia. A co do Puszczy – wszyscy wiemy jak ciężko jest zdobyć punkty w Niepołomicach, wiele drużyn się o tym przekonało – choćby wspomniany Raków Częstochowa. Pogoń Szczecin miała z tym olbrzymie problemy w miniony piątek. Nie oceniałbym tego, że Radomiak gra gorzej – po prostu brakuje „kropki nad i” i brakuje punktów, liczymy na te punkty w dniu dzisiejszym.
Pola Lis:
Spójrzmy na taktykę trenera Joao Henriquesa na dzisiejsze spotkanie, bo doszukaliśmy się aż czterech zmian. Debiutuje w pierwszym składzie Paulius Golubickas. Co byś mógł nam powiedzieć o tym zawodniku? Bo On faktycznie wchodził, ale niewiele jeszcze widzieliśmy.
Rafał Jończyk:
No tak, zawodnik lubiący grać do przodu, mimo swojej mikrej postury to zawodnik, który także bardzo dobrze gra w odbiorze i pressingu. Widać, że ten zawodnik rozwija się pozytywnie, tak jak jakbyśmy tego oczekiwali tutaj w Radomiu. Myślę, że będą z niego jak to się mówi ludzie – będziemy mieli z niego olbrzymi pożytek, nie bez powodu gra dziś od początku.
Pola Lis:
Wraca też do składu Zie Ouattara. Wydawało się, że On zagrał niezłe spotkanie w Częstochowie, jedna nie dostał szansy od pierwszej minuty w meczu z Puszczą. Co się stało?
Rafał Jończyk:
No tak, Zie Ouattara zanotował lekki regres formy w połowie tej rundy. Stracił miejsce w składzie na rzecz Janka Grzesika, a wpływ na to miała też zmiana ustawienia przez trenera. Dziś wraca do składu, ale w pewnym sensie jest to spowodowane urazem Paulo Henrique, którego nie ma dzisiaj w kadrze meczowej.
Pola Lis:
Co z przyszłością Macieja Kikolskiego? Czy tutaj również będzie rewolucja?
Rafał Jończyk:
To jeszcze nie jest przesądzone ostatecznie. Czekamy po pierwsze na utrzymanie takie matematyczne i ostateczne, myślę że wtedy szansę powinien dostać Wiktor Koptas. Trenerzy na pewno chcieliby sprawdzić i zweryfikować czy to zawodnik, który może dać nam coś przyszłym sezonie, czy jednak musimy szukać innego rozwiązania. Wiemy, że Legia ma trzech bramkarzy w tej chwili – Kovacevic odchodzi z tej drużyny, zostaje Tobiasz i Kobylak. Dlatego przyszłość m Maćka Kikolskiego ostatecznie nie jest jakby pewna czy zostanie w Radomiu czy też nie, oczywiście są plany, żeby ewentualnie Maciek na przyszły sezon został z Radomiakiem.
Pola Lis:
Chciałabym poruszyć jeszcze jeden temat na sam koniec – wyczytałam, możliwa jest współpraca partnerska z Benfiką. Jak miałoby to wyglądać?
Rafał Jończyk:
Najprawdopodobniej 13 maja do Radomia przyjadą przedstawiciele Benfiki Lizbona, by podpisać umowę w tej sprawie. Na początek w Radomiu miałoby pojawić się trzech trenerów-koordynatorów, którzy w naszej Akademii będą wprowadzali system pracy zgodnie z konspektami Benfiki Lizbona. Miejmy nadzieję, że to będzie duża szansa i zwiększy liczbę adeptów futbolu w Radomiu.
Pola Lis:
Bardzo dziękuję za rozmowę. Rafał Jończyk – Pod Gołębnikiem.

