Ostatnie dni przy Struga 63 przyniosły naprawdę sporo emocji — choć jako kibice Radomiaka powinniśmy być już do tego w miarę przyzwyczajeni. 😉

Klimat wokół klubu był ostatnio mocno zachmurzony 🌩️, a rewolucja w składzie wisiała w powietrzu. Teraz jednak nastały umiarkowane opady… przyjemnego deszczyku 🌧️. Gorące komentarze o braku transferów i wzmocnień zostały skutecznie schłodzone przez zarząd oraz dyrektora sportowego. Ale pytanie pozostaje otwarte: czy ten nowy klimat okaże się dla nas korzystny w nadchodzącym sezonie? 🤔

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy — zmian w pierwszej jedenastce może być naprawdę sporo w porównaniu do poprzedniego sezonu.

👉 Nowy (a właściwie „stary”) bramkarz,
👉 potencjalnie nowa para stoperów,
👉 nowa „szóstka”,
👉 skrzydłowi,
👉 napastnicy

João Henriques będzie miał nie lada orzech do zgryzienia, by zestawić wyjściową jedenastkę tak, by wyszła z tego smaczna „potrawka” 🍲. A pamiętajmy — okienko transferowe trwa jeszcze prawie dwa miesiące!


✅ Transfery IN:

  • Jérémy Blasco
  • Ibrahima Camará
  • Depú
  • João Pedro
  • Filip Majchrowicz
  • Alex Niziołek
  • Vasco Lopes
  • Maurides

🟡 Potencjalne wzmocnienia:

  • Carlis Ponck (obrońca)
  • Ibrahima Dramé (pomocnik)

❌ Transfery OUT:

  • Marco Burch
  • Renat Dadaşov
  • Maciej Kikolski
  • Paulo Henrique
  • Pedro Perotti
  • Kamil Pestka
  • Rafael Barbosa
  • Saad Agouzoul
  • Dominik Banach
  • Dariusz Pawłowski
  • Damian Jakubik
  • Radosław Cielemięcki

    🔄 Bilans kadrowy: 7 transferów przychodzących 🆚 11 odchodzących.

🎤 Co na to ekipa „Pod Gołębnikiem”?

Zapytaliśmy wszystkich członków naszego zespołu o ich zdanie w sprawie aktualnej sytuacji kadrowej, ruchów transferowych i potencjalnych potrzeb na konkretnych pozycjach.
👉 Jak typują nadchodzący sezon?
👉 Gdzie widzą Radomiaka pod koniec maja?

Poznajcie opinie naszej wspaniałej siódemki! 💚👇


🗣️ Grzegorz Nowocień:

Podobnie jak przed rokiem, tak i dziś – u progu nowego sezonu – życzę całej rodzinie Radomiaka jednego: by stadion przy Struga 63 znów stał się prawdziwą twierdzą.

Taką, do której każda przyjezdna drużyna – bez względu na miejsce w tabeli – będzie podchodziła z respektem, a najlepiej z lekkim niepokojem. Bo jeśli naprawdę chcemy czegoś więcej, to właśnie domowe mecze muszą stać się naszą siłą. Seria wygranych u siebie może być podstawą spokojnego utrzymania, ale… bądźmy szczerzy – w tym sezonie chcemy więcej.

Sezon 2025/2026 ma potencjał, by być wyjątkowy. Marzy mi się, żeby wraz z zakończeniem budowy stadionu zakończyły się również rozmowy o „okrzepnięciu w Ekstraklasie”. Czas pokazać charakter – nie tylko na boisku, ale i poza nim. Organizacyjnie, marketingowo, szkoleniowo. Zarówno w pierwszej drużynie, jak i w rezerwach oraz akademii, która przecież niedawno nawiązała współpracę z samą Benfiką. Klub z 115-letnią historią zasługuje, by przyspieszyć i wejść na jeszcze wyższe obroty.

Choć okienko transferowe wciąż trwa, to już teraz widać, że może ono być zapowiedzią większego procesu. Mamy mieszankę doświadczenia i nowości – są piłkarze, którzy znają ten klub od środka, są powroty twarzy z najlepszego sezonu za kadencji trenera Banasika, są też nowe nazwiska, które – przynajmniej na papierze – wyglądają obiecująco. To wszystko może zwiastować emocjonalną sinusoidę, ale mam nadzieję, że ostatecznie z dodatnim bilansem.

Analizy sparingów, indywidualnych ocen, formy zespołu – na to wszystko jeszcze przyjdzie czas. Na razie czekam na dobre otwarcie ligi w niedzielę. A w każdym kolejnym meczu – na jedno, niezmienne od lat słowo-klucz: ,,zaangażowanie” – w walce o każdy centymetr boiska.

Bo w tej lidze, umówmy się – umiejętności to jedno. Ale serduchem? Serduchem można wyszarpać punkty z każdym.

A jak już mówimy o sercu? To moje mówi mi na tą chwilę, że jesteśmy w stanie zająć spokojnie miejsce w górnej połówce tabeli. Rozum zaś delikatnie tonuje nastroje – grajmy o pełną pulę co spotkanie, ugrajmy minimum 25 punktów jesienią, a później – wiele może się zdarzyć.

No i liczę, że z tak szeroką, mocną teoretycznie kadrą ( przy odrobinie szczęścia w losowaniu) może uda nam się o jakiś dłuższy epizod w Pucharze Polski? Ale o tym innym razem.

I tu – pozwolę sobie postawić kropkę.


🗣️ Kamil Wrona:

Letnie okienko przyniosło kilka interesujących ruchów transferowych, które mogą znacząco wpłynąć na obraz naszej drużyny.

Joao Pedro i Blasco wyglądają na realne wzmocnienia — i choć to jeszcze wróżenie z fusów, mam dziwnie dobre przeczucia co do ich postawy. Może to intuicja, a może coś więcej. Tak czy inaczej, bardzo ciekawi mnie, jak odnajdą się w ligowej rzeczywistości.

Mam też nadzieję, że w nadchodzącym sezonie znacznie więcej pokaże Steve Kingue. Potencjał ma ogromny, teraz pora, by przełożyć go na konkretne liczby i pewność w grze defensywnej.

Wreszcie — spokój w bramce. Filip Majchrowicz to gwarancja jakości i bezpieczeństwa. To zawodnik, który nie tylko daje drużynie komfort, ale też wzbudza zaufanie wśród kibiców. Choć z tyłu głowy tli się mała obawa — co, jeśli przytrafi się kontuzja albo kartki? Kto wówczas stanie między słupkami? Na razie to pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Sparingi? Cóż, wyniki meczów kontrolnych to jedno, rzeczywista forma — to drugie. Prawdziwa weryfikacja dopiero nadchodzi i rozpocznie się wraz z pierwszym gwizdkiem w ekstraklasie. Tam nikt nie będzie patrzył na to, co działo się w lipcu.

Trzymam mocno kciuki za to, by trener Henriques odważniej stawiał na młodych. Molendowski, o którym coraz więcej dobrego się mówi, zasługuje na realną szansę. Jeśli tylko dostanie kredyt zaufania, może nieoczekiwanie wskoczyć do pierwszej jedenastki, wygryzając któregoś z bardziej doświadczonych „Stranierich”. Podobnie Zimovski – młodość, ambicja i głód gry potrafią zdziałać cuda.

W ofensywie natomiast — wiele znaków zapytania. Liczymy oczywiście na utrzymanie formy przez Capite czy Wolskiego, ale jeśli chodzi o klasycznych napastników, sytuacja wydaje się bardziej złożona. Depu z pewnością odczuje presję oczekiwań, a z kolei Maurides to typ walczaka. W jego przypadku jestem spokojny — on zawsze zostawia serce na boisku. Dobra forma fizyczna to jedno, ale trzeba mu też przypomnieć, że polski klimat bywa bezlitosny. Jeśli się ponownie dostosuje, może być naprawdę solidnym ogniwem.

I jeszcze Alex Niziołek — tajemnicza postać z perspektywami. Być może to projekt na przyszłość, być może coś więcej. Czas pokaże.


🗣️ Rafał Jończyk:

Trudno dziś ocenić realną siłę zespołu, skoro nie został jeszcze do końca uformowany. W moim odczuciu to właśnie czas okaże się kluczowy w nadchodzącym sezonie.

Potrzeba go nie tylko na zgranie, ale też na zbudowanie odpowiednich relacji i automatyzmów. Dziś wciąż jesteśmy na etapie budowy — zresztą wystarczy spojrzeć na to, jak wyglądały przygotowania.

Kontuzja Wolskiego, spóźnione dołączenia nowych zawodników, brak środkowego obrońcy… To wszystko sprawia, że trudno mówić o gotowej drużynie. Co prawda dochodzą słuchy, że nowy ŚO jest już blisko — ma nawet nadany numer w konsulacie, co sugeruje, że lada dzień może pojawić się w klubie. Ale to nadal proces.

W tym kontekście moje oczekiwania są mocno wyważone. Miejsca 9–12 wydają się być realnym celem, na miarę aktualnych możliwości. Choć nawet 13. czy 14. miejsce nie będzie dla mnie tragedią — o ile oczywiście utrzymanie w lidze zapewnimy sobie spokojnie, na kilka kolejek przed końcem

Jeśli miałbym wskazać jedną postać, na którą szczególnie liczę, to bez wahania wskażę Mauridesa. To napastnik o odpowiednich parametrach fizycznych, silny psychicznie, z doświadczeniem. Potrzebujemy takiej „dziewiątki” – realnej opcji z przodu, która będzie nie tylko walczyć, ale też strzelać bramki. Liczę na jego 6–8 goli w sezonie — przy naszej taktyce i stylu gry to naprawdę solidny wynik.

Sezon zapowiada się na wymagający, ale też intrygujący. Dla tej drużyny to czas budowy i dojrzewania. Pytanie tylko, czy dostaniemy wystarczająco dużo… czasu.


🗣️ Bartłomiej Jędrzejczak:

Okienko transferowe to oczywiście duża niewiadoma, ale ruchy “in” wyglądają dość ciekawie na papierze. Teoretycznie nowi piłkarze wyglądają na niezłe indywidualności, ale ważne jest to, by Radomiak funkcjonował przede wszystkim jako zespół nie tylko na boisku, ale także poza nim.

W kwestii poszczególnych zawodników, to znamy wszyscy wartość Filipa Majchrowicza, na środku obrony pojawi się Jeremy Blasco, a na lewej flance Joao Pedro. Mam wielką nadzieję, że co najmniej nie będą gorsi od poprzedników na swoich pozycjach. Liczę na szybkość i drybling Vasco Lopesa, na przebojowość Ibrahima Camary, na skuteczność Depu, Mauridesa oraz Alexa Niziołka.

Osobiście uważam, że przed Radomiakiem trudny sezon. Znów spora liczba rotacji, do PKO BP Ekstraklasy weszły kluby organizacyjnie i finansowo poukładane. To może mieć duży wpływ na końcowy układ tabeli. Brakuje mi takiej stabilizacji, dzięki której z dość dużą pewnością siebie powiem, że jestem spokojny o Zielonych, bo oczywiście mógłbym tak założyć dziś, ale byłoby to zbyt naiwne nie mając przecież przekonania, czy to zatrybi. Trzeba przede wszystkim wyszarpać utrzymanie i w ten sposób spoglądać na przyszłość bez wygórowanych ambicji. Bo jeśli coś niespodziewanie przyjdzie dobrego, to warto dać się miło zaskoczyć, a nie rozczarować. Typować nie chcę, bo zbyt dużo czynników może wpłynąć na końcowy rezulat. Również tych, które będą się pojawiać już w trakcie sezonu.


🗣️ Piotr Sikora:

Dla mnie najważniejszym ruchem transferowym tego lata nie jest żadne nowe nazwisko, a dobrze znana twarz – powrót Filipa Majchrowicza między słupki. To zawodnik, który wnosi nie tylko umiejętności, ale i spokój. A jak wiadomo – spokój z tyłu to fundament każdej drużyny marzącej o czymkolwiek więcej niż tylko utrzymaniu.

Cieszy mnie też drugi powrót – Maurides. Owszem, można kręcić nosem, ale spójrzmy na liczby, jakie wykręcił na Węgrzech. To nie są statystyki z przypadku. Jeśli tylko szybko złapie rytm i zgra się z nową drużyną, może jeszcze nie raz unieść ręce w geście triumfu – a z nim i my.

Nieco żal Agouzoula. Ze względów finansowych nie udało się go zatrzymać, a szkoda, bo udowodnił, że to piłkarz klasy – waleczny, z dobrym czytaniem gry. Trudno będzie go zastąpić.

Z drugiej strony – świetnie, że udało się zatrzymać Capitę. To gracz, który potrafi błysnąć i zrobić coś z niczego. Jeśli zdrowie dopisze, możemy liczyć na konkretny wkład z przodu. A przecież takich zawodników, którzy robią różnicę, nigdy za wiele.

Na koniec – typ. Bez hurraoptymizmu, ale i bez fałszywej skromności. Powalczmy o 48–50 punktów. Lokata 7–10? Biorę w ciemno. I wierzę, że z takim Radomiakiem naprawdę możemy się tego doczekać. ✊


🗣️ Wojciech Bębenek:

Kadra Radomiaka na ten sezon wygląda na dobrze zbilansowaną – udało się znaleźć rozsądne proporcje między doświadczeniem a świeżością, a także dokonać przemyślanych wzmocnień.
Wyniki sparingów mogą budzić pewien niepokój, ale w szerszej perspektywie zespół prezentuje się znacznie lepiej niż zimą poprzedniego sezonu.


Cieszy powrót Filipa do bramki – jego obecność daje drużynie więcej spokoju i pewności w defensywie, co w poprzednich rozgrywkach nie zawsze było oczywiste. Wciąż można odczuć brak klasycznej “dziewiątki” – napastnika w typie Angielskiego, silnego łowcy bramek, który potrafi zrobić różnicę w polu karnym rywala.

Jeśli jednak drużynie uda się uniknąć poważniejszych kontuzji i utrzymać formę, możemy liczyć na solidny sezon. Oczywiście, realna walka o utrzymanie wydaje się nieunikniona, dlatego kluczowe będzie punktowanie już jesienią – każda zdobycz może okazać się bezcenna w końcówce rozgrywek.

Wiosna zapowiada się wyjątkowo – w perspektywie otwarcia nowego stadionu i fanatycznego dopingu 14 tysięcy gardeł, trudno nie patrzeć z optymizmem w przyszłość. Nastroje są dobre, a potencjał zespołu – większy niż w ostatnich miesiącach. Radomiak ma szansę pokazać, że wyciągnął wnioski z przeszłości.


🗣️ Tomasz Banasiak:

Transfery Radomiaka? Wyglądają intrygująco. To jedno z tych okienek, w których trudno od razu wydać werdykt – raczej trzeba poczekać, aż piłka pójdzie w ruch. Niemniej jednak już teraz kilku zawodników budzi duże emocje.

Z niecierpliwością wypatruję, co pokażą Joao Pedro i Depu. Ten pierwszy – jeśli dobrze wkomponuje się w zespół – może być brakującym ogniwem w środku pola. Ten drugi? Wygląda jak zawodnik z potencjałem, by nieco rozruszać ofensywę. A przecież w poprzednich sezonach właśnie tego Radomiakowi czasem brakowało – błysku, zaskoczenia, tej jednej akcji, która przesądza o losach meczu.

Zdecydowanie cieszy powrót Majchrowicza. Jeśli zachowa formę z poprzedniego sezonu, to możemy mówić o naprawdę solidnym fundamencie między słupkami. On daje spokój, pewność – coś, czego nie da się kupić za pierwsze lepsze euro.

Nieco bardziej sceptycznie patrzę na powrót Mauridesa. Mam wrażenie, że to już nie ten sam zawodnik, który kiedyś potrafił dać impuls drużynie. Oczywiście chciałbym się mylić – i z całego serca życzę mu, żeby zamknął usta krytykom, w tym mnie. Ale póki co – wstrzymuję się z entuzjazmem.

Na plus – pozostanie Capity. Wiadomo, że kilka klubów ostrzyło sobie na niego zęby, więc tym bardziej dobrze, że został. To zawodnik, który w formie potrafi robić różnicę.

Serce kibica chciałoby w końcu zobaczyć Radomiaka grającego z polotem. Marzy się drużyna z solidną obroną, ale też z ofensywą, która potrafi czarować, grać szybko, kombinacyjnie, z fantazją. Chciałoby się w końcu nie tylko dzielnie bronić przed najlepszymi, ale też czasem ich postraszyć. No i – nie oszukujmy się – przestać gubić punkty w meczach, które „trzeba było wygrać”.

Nie oczekuję cudów, nie stawiam poprzeczki na poziomie europejskich pucharów. Ale miejsce w górnej połowie tabeli? To wydaje się całkiem realne. 7., 8., może 9. lokata? Czemu nie! Taki wynik dałby nie tylko radość kibicom, ale też poczucie, że ten zespół naprawdę się rozwija. Radomiak zasługuje na to, by grać z charakterem – i żeby tę grę chciało się oglądać.

A jakie są Wasze opinie na temat transferów i nadchodzącego sezonu? … 🙂

Grzegorz Nowocień
19 lipca, 2025
X (Twitter)
Facebook
Instagram
YouTube